Marcin Wójcik: Staram się nie widzieć konfliktu

Grzegorz Mazur: Jesteś jeszcze oficerem rowerowym czy już pieszo-rowerowym?
Marcin Wójcik: Do piątku jestem kierownikiem Zespołu ds. Realizacji Polityki Rowerowej w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Nie wiem jeszcze co będzie potem, ale mam nadzieję, że obecna struktura możliwie sprawnie zostanie przekształcona w nowy, o szerszych kompetencjach Zespół ds. Mobilności Aktywnej.
Maciej Ochałek: Czy ta zmiana nie oznacza rozmieniania się na drobne?
MW: Niekoniecznie, ale obawiam się tego. Przekonamy się dopiero kiedy nowy zespół zacznie funkcjonować.
MO: Co sądzisz o efektach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonej Mobilności?
MW: Kluczowe były zaproponowane przez pana dyrektora Franka próby ograniczenia ruchu samochodowego przy placu Nowym i na ul. Podzamcze. Był to ważny i według mnie udany eksperyment. Co prawda zmniejszenie ruchu na Kazimierzu wywołało sporo kontrowersji, ale uważam obecną sytuację za na tyle złą, że w przyszłości musi ulec zmianie, i nasza próba była ważnym pierwszym krokiem w tę stronę. O wiele lepiej zostały przyjęte zmiany na ul. Podzamcze i mam nadzieję, że już niedługo uda się je wprowadzić na stałe.
MO: Uważasz próbę na Kazimierzu za udaną pomimo tego, że zakaz był nagminnie łamany przez kierowców?
MW: Rzeczywiście trochę zawiodła egzekucja, ale to jest powszechny problem. Z tego co wiem na co dzień prawie 50% samochodów przejeżdżających przez pl. Wszystkich Świętych robi to nielegalnie. I nawet tam, w bezpośrednim sąsiedztwie Urzędu Miasta nie udaje się zakazu wyegzekwować. Z drugiej strony ograniczenie ruchu na ul. Podzamcze było skuteczne.
GM: Jedna z ważnych tras rowerowych prowadzących do ul. Podzamcze wymaga przejechania na wprost z Krakowskiej do Stradomskiej, co niestety nie jest możliwe. Dlaczego i czy planowana jest zmiana?
MW: Zespół Zarządzania Ruchem do tej pory nie wyrażał zgody na dopisanie rowerów do tabliczki zezwalającej na jazdę na wprost. W dokumentacji na przebudowę Stradom i Krakowskiej są przejazdy na wprost tylko dla rowerów i tramwajów.
GM: Jak czujesz się siedząc okrakiem na barykadzie? Jak z tej pozycji wygląda konflikt pomiędzy władzami miasta a aktywistami rowerowymi?
MW: Staram się nie widzieć konfliktu. Niestety, nie widzę też współpracy. A bez współpracy trudno sobie wyobrazić przełom w postrzeganiu roweru jako jednego z podstawowych środków komunikacji w mieście.
GM: Kiedy zostanie zrealizowany uzgodniony przecież między środowiskiem rowerowym a miastem Kontrakt 100 Rozwiązań?
MW: Nie wiem. Możliwe zresztą, że ze względu na koszt i złożoność niektórych postulatów, w pełni nie zostanie zrealizowany nigdy.
GM: Przejazdy rowerowe wzdłuż i przez Nowosądecką chyba nie są aż takie drogie, a nie zostały dotąd zrealizowane, choć okazja była kiedy niedawno remontowano i jezdnię i część chodników?
MW: Remont nie zmieniał organizacji ruchu, która musiałaby ulec zmianie przy wprowadzeniu przejazdów. A na opracowanie nowej po prostu zabrakło mocy przerobowych.
MO: A na co starczyło?
MW: Brakłoby czasu na wymienienie wszystkiego, cały zespół pracuje bardzo intensywnie. Kronikę zakończonych sukcesem zadań każdy może zobaczyć na @oficerKRK na Twitterze. Niestety, czasami nasza praca jest marnotrawiona. Na przykład przygotowany przez nas pierwszy projekt organizacji ruchu na ul. Zamoyskiego został odrzucony, drugi zgodny z wytycznymi został również odrzucony po protestach mieszkańców, z opinią która jednoznacznie wskazywała, że tak naprawdę oczekiwany jest projekt zgodny z poprzednio złożonym. Za to skorzystam z okazji żeby wspomnieć o mającym się pojawić w najbliższej przyszłości pierwszym w Krakowie dwupoziomowym parkingu rowerowym przy dworcu kolejowym.
GM: Już wrzesień, więc dużo czasu poszło na uruchomienie roweru miejskiego. Czy warto było tyle czekać?
MW: WAVELO ruszy o wiele później niż przewidywaliśmy, ale według mnie warto było. System 4 generacji będzie o wiele lepszy niż dotychczasowe rozwiązanie. Mam nadzieję, że Koncesjonariusz wykorzysta w pełni możliwości techniczne i zaoferuje możliwie szeroką gamę usług. Co równie ważne, przełamujemy monopol i dzięki temu system będzie też o wiele tańszy.
GM: Tańszy dla miasta, ale nie dla użytkowników.
MW: Tańszy dla wszystkich podatników którzy dotąd słono płacili za tzw. darmowe przejazdy. Teraz każdy użytkownik będzie płacił, ale naprawdę grosze, za świadczoną mu usługę, co uważam za bardziej sprawiedliwe.
MO: Czy zaoszczędzone na rowerze miejskim pieniądze zostaną wykorzystane na infrastrukturę rowerową?
MW: Bardzo bym chciał, ale nie ja o tym decyduję.

Wywiad oryginalnie ukazał się w Nowej Masówce nr 8 (wrzesień 2016)

Jedna myśl na temat “Marcin Wójcik: Staram się nie widzieć konfliktu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.