Czy wojewoda z prokuratorem zepchną rowery pod koła samochodów?

Znak C-16/T-22

Czy kojarzycie ten znak? Jest to połączenie znaku nakazu C-16 (droga dla pieszych) i tabliczki T-22 (nie dotyczy rowerzystów). Razem mówią mniej więcej tyle, że wprawdzie ciąg, który za nimi się znajduje, służy pieszym, jednak mogą się nim poruszać również rowerzyści, przy zachowaniu ostrożności i pierwszeństwa pieszych.

Rodzinę rozwiązań, które reprezentuje nasz znak, często określamy mianem substandardu, jednak musimy uczciwie przyznać że jest on jedynym wyjściem w wielu sytuacjach, w których projektantowi przewymiarowanej samochodocentrycznej infrastruktury zabrakło pomyślunku i „zabrakło” miejsca dla prawdziwej drogi dla rowerów. Jeśli połączymy to z szeroką, wielopasową jezdnią o podniesionym limicie prędkości, chodnik oznaczony znakiem C-16/T-22 może stanowić dla rowerzystów jedyną możliwość w miarę bezpiecznego (realnie lub subiektywnie) poruszania się.

Tymczasem całkiem możliwe, że już wkrótce, dzięki grupie działaczy prosmogowych niezadowolonych z traconych miejsc parkingowych, które zgodnie z prawem nigdy nie powinny były powstać, rykoszetem oberwie się również rowerzystom.

Zmiany organizacji ruchu w krakowskim centrum nie mają w Polsce precedensu. O naszym mieście mówi się w całej Polsce, nawet w miastach dotąd bardziej kojarzonych ze zrównoważonym rozwojem i prawami niechronionych uczestników ruchu. Kraków jako pierwsze miasto w Polsce (dzięki kontroli Wojewody) wypowiedział wojnę niezgodnym z przepisami miejscom parkingowym – krótko mówiąc: robieniu parkingów z chodników. Odpowiedzialny za te zmiany Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu (na codzień nasz chłopiec do bicia) i jego wicedyrektor Łukasz Franek zostali już laureatami jednej z branżowych nagród. A więc jest nieźle.

Ale nasi miłośnicy smogu, korków i parkowania wszędzie, byle najbliżej do domu, czy pracy, kiedy wszystko inne zawiodło, a protesty przynosiły wręcz odwrotny skutek,  zmianami w Krakowie ponownie zainteresowali Wojewodę Małopolskiego. Korek tramwajowy wskutek protestu prosmogowcówI tym razem przedstawiciel rządu zareagować musiał zgoła inaczej, wszak wybory samorządowe tuż-tuż, a elektorat niezadowolony z rządów w Krakowie koalicji prezydenta Jacka Majchrowskiego i Platformy Obywatelskiej to elektorat możliwy do zagospodarowania przez partię rządzącą Polską. Wojewoda wytoczył więc najcięższe działa, z prokuraturą włącznie (w razie kłopotów z lokalnymi funkcjonariuszami genprok szepnie słówko) i rozszerzył nieco obszar działań, a co, przecież może. W końcu minister Waszczykowski powiedział jasno, co należy myśleć o rowerzystach.

Poza likwidacją miejsc parkingowych, wynikłą bezpośrednio z wystąpienia pokontrolnego poprzedniego wojewody (przedstawiciela tej samej partii), którą skontrolować można (jak KODowca w policyjnej suce w miesięcznicę), ale raczej niepodważalną, wojewoda zainteresował się tzw. „strefami zielonymi” czyli strefami ograniczonego ruchu i … zupełnie niezwiązanym z obecnie prowadzoną reorganizacją „dopuszczeniem rowerzystów do poruszania się po drogach wyznaczonych dla pieszych”. W obu tych przypadkach wojewoda w sposób charakterystyczny dla przedstawicieli swojej partii nie czekając na jakiekolwiek działania prokuratury, o sądzie nie wspominając, a priori stwierdza działanie niezgodne z prawem.

Wojewoda Małopolski Piotr Ćwik

O co chodzi wojewodzie i, być może, inspirującym jego działania prosmogowcom? Czy o bezpieczeństwo pieszych, którzy w ciągach mieszanych o niegodnych gabarytach muszą teraz dzielić przestrzeń z rowerzystami, co prowadzi do niebezpiecznych sytuacji? Na pewno też nie można zakładać że działaczom prosmogowym zależy na komforcie, czy bezpieczeństwie pieszych – wszak nie przebrzmiały jeszcze protesty przeciwko zmianom w centrum mającym na celu odzyskanie dla pieszych należnej im przestrzeni na chodnikach. Wygląda na to, że po raz kolejny chodzi o politykę – przynajmniej wojewodzie. A prosmogowcom? Być może niektórzy mają ambicje polityczne, ale większość po prostu próbuje wciąż bronić swojego nienależnego prawa do wygody i oszczędności kosztem bezpieczeństwa i swobody poruszania innych, po raz kolejny odsłaniając swoją ignorancję i głupotę. I dzięki tej głupocie właśnie obudzili potwora. I jeśli ten potwór zmiecie znaki C-16/T-22, mogą być ofiary w ludziach. Prawdziwe, nie na żarty.

Cthulhu