Eppur si muove!

Tak, Krakowska Masa Krytyczna wraca na ulice! Nietypowy termin (niedziela 8 września, godzina 18:00), nowi organizatorzy, ale jak zawsze doskonała okazja do przejażdżki w dobrym towarzystwie i ze słusznym przesłaniem a na koniec pokazania, że rowery górą 🙂 Tym razem przejazd w ramach Generalnego Strajku dla Ziemi.

Przyjedźcie koniecznie! Szczegóły (w tym trasa) na FB: https://www.facebook.com/events/894987017552101/

Weigh Hey And Up She Rises

Podobno ktoś coś kiedyś powiedział. Że niby maleje. Wiecie, takie morskie opowieści. Oficer Rowerowy stanowczo zadał kłam tym niecnym tezom, pokazując, że w czerwcu rośnie i to jak na drożdżach!

Film był nakręcony tak fantastycznie, że pokusiłem się o sprawdzenie, czy dałoby się nakręcić równie dobry prequel. No bo czerwiec wiadomo, fajny, koniec szkoły, witajcie wakacje, ale przecież nie wypada pozostałych miesięcy tak jawnie dyskryminować.

Sciągnąłem dane z http://mobilnykrakow.pl/rowery/#otwarte-dane i naszkicowałem wykres za pierwsze pół roku dla wszystkich liczników które działały od początku 2018 roku.

Od razu widać, że aż tak świetnie jest przede wszystkim w czerwcu. Bo wcześniej bywa różnie. Uwzględniając całe pierwsze półrocze dostajemy

LicznikŚrednia różnica liczby przejazdów
Średnia-24.37
Bulwary-207.81
Dworzec Główny-62.40
Kotlarska150.92
Mogilska-175.26
Monte Cassino-3.54
Smoleńsk13.82
Tyniecka-146.60
Wadowicka55.67
Wielicka155.86
Średnia różnica w liczbie przejazdów w ciągu jednego dnia pomiędzy pierwszym półroczem 2019 i 2018 roku

Innymi słowy może w czerwcu wzrosło, ale za to w pozostałych miesiącach zmalało. I to zmalało na tyle, że w rezultacie sumarycznie w pierwszej połowie 2019 roku liczba przejazdów zarejestrowanych przez dostępne liczniki spadła względem pierwszej połowy 2018 roku.

Zastosowana metodologia oczywiście ma swoje słabe strony i właściwie wcale nie mówi na ile zmienił się ruch rowerowy w Krakowie. No ale z drugiej strony mówi nie mniej, niż buńczuczny tweet Marcina Wójcika. Dlatego też odpowiem filmem 😉

Radni mądrzy po szkodzie?

W 2015 roku Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przedstawił projekt likwidacji ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Twardowskiego na odcinku od Kapelanki do Ceglarskiej. Projekt jak najbardziej uzasadniony – przeznaczony do likwidacji ogryzek ścieżki nie tylko był źle wykonany ale przede wszystkim jego istnienie wymuszało na rowerzystach slalom i związane z tym potencjalnie niebezpieczne przecinanie osi jezdni.

Niestety, wbrew głosom rowerzystów i zdrowemu rozsądkowi, Rada Dzielnicy VIII stanowczo wystąpiła przeciwko proponowanemu przez ZIKiT rozwiązaniu. W rezultacie ścieżka, zamiast zostać zlikwidowana, została wyremontowana, co zapewne skazuje jeżdżących tamtędy rowerzystów na wykonywanie niebezpiecznych manewrów przez wiele kolejnych lat. I nikt nie spodziewał się, że, tuż po zakończeniu remontu, przeciwko nowemu rozwiązaniu ostro wypowie się ta sama Rada Dzielnicy VIII.

Szanowni Państwo Radni! Organizacja ruchu wymaga rzetelnej wiedzy. Wiedzy której najwyraźniej nie posiadacie, bo inaczej nie skazywalibyście na niebezpieczeństwo licznej rzeszy nie tylko rowerzystów, ale jak widać również pieszych, w tym zapewne także kierowców i pasażerów samochodów którzy pieszymi zostali jedynie na chwilę. Tym razem jesteście mądrzy po (niestety poważnej) szkodzie, ale mam cichą nadzieję, że wyciągniecie naukę na przyszłość.

Świecimy przykładem

Słońce nad Krakowem zajdzie dziś o godz. 17:43, a to oznacza, że wielu rowerzystów będzie poruszać się w ciemnościach. Przepisy wymagają, a my je popieramy, żeby rower po zmroku był wyposażony w białe światło z przodu i czerwone z tyłu, każde z nich stałe lub pulsujące, oraz czerwony odblask z tyłu.

Nie jest natomiast wymagane, ani nie jest wystarczające: światło odblaskowe z przodu, odblaski lub światła na kołach, pedałach, odzieży, plecakach czy nogach rowerzysty.  Choć oczywiście im więcej takich elementów, tym lepiej jesteście widoczni na drodze.

Światła powinny być na rowerze a nie na rowerzyście, zwłaszcza że latarki-czołówki mogą razić innych rowerzystów! Jeżeli wieziecie na rowerze jakieś bagaże lub macie długie ciuchy, to tylne światło lepiej zamocować np. na bagażniku, w ten sposób unikniecie jego zasłonięcia.


Na marginesie: powyższy tekst powstał w październiku 2015 roku (zaktualizowałem jedynie godzinę zachodu słońca) i stanowić miał element akcji mającej na celu poprawę bezpieczeństwa rowerzystów. W jej ramach mieliśmy podczas Masy tłumaczyć potrzebę dobrego oświetlenia rowerów, wyjaśniać jakie przepisy w tym zakresie obowiązują oraz rozdawać przekazane przez sponsorów zestawy oświetlenia (widoczne na zdjęciu powyżej). Niestety, ze względu na bezprawne działania Urzędu Miasta Krakowa, akcja ta nie doszła wtedy do skutku.

403 Forbidden

Od początku kwietnia na stronie http://wavelostats.krakowskamasakrytyczna.pl prowadziliśmy monitoring dostępności i wykorzystania rowerów Wavelo. Wyłącznie dzięki naszemu serwisowi wiadomo było o znacznym opóźnieniu w uruchomieniu pełnego systemu. Również wyłącznie dzięki nam wiadomo było o znacznej awaryjności udostępnianych rowerów.

Oczywiście łatwa dostępność tego rodzaju niewygodnych informacji nie była na rękę ani firmie BikeU, operatorowi systemu, ani odpowiedzialnemu za rower miejski Zarządowi Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Dlatego bez wielkiego zaskoczenia przyjęliśmy odcięcie 13 kwietnia dostępu do danych o awariach rowerów. Pewnie również nie powinniśmy się dziwić temu, że 27 czerwca dostęp do danych został zablokowany całkowicie (co ciekawe tym razem wszystko wskazuje na to, że jedynie dla naszego serwera). Ale mimo wszystko się dziwimy. Przecież skoro Wavelo jest tak błyskotliwym sukcesem, to w tych danych pewnie nie ma niczego, czego należałoby się wstydzić. No chyba że jednak jest?

Ilustracja

 

Ulica Buszka, rowerowe połączenie Reymonta z Armii Krajowej, zamknięta ze względu na budowę. Informacji o konieczności wybrania objazdu na wcześniejszym skrzyżowaniu nie ma. Żeby się o tym dowiedzieć, przejeżdżamy prawie całą długość ulicy i nadkładamy drugie tyle po zawróceniu przed znakiem zakazu.

Mała ulica, zaskakująco duży problem. I doskonała ilustracja tego, jak ZIKiT traktuje rowerzystów.

SnafU

„Hucznie zapowiadane otwarcie systemu KMK Bike po raz kolejny zakończyło się porażką.” – tak 17 kwietnia 2014 prasa komentowała bodaj trzecią z rzędu próbę uruchomienia krakowskiego roweru miejskiego. Dzięki współpracy firmy NextBike system w końcu ruszył 25 kwietnia, choć zamiast zapowiadanych 30 stacji i 290 rowerów oferował jedynie 29 stacji i 230 rowerów.

Przeskakujemy w czasie o równo trzy lata. Zupełnie nowy (choć obsługiwany przez tego samego co 3 lata wcześniej operatora) system Wavelo miał zgodnie z planem od 10 dni udostępniać 1500 rowerów w 150 stacjach. Stacji jest 142, wprowadzonych do ruchu rowerów około 1000, z czego kilkadziesiąt non-stop niesprawnych. Ani operator ani Oficer Rowerowy nie odpowiadają na pytania, kiedy konkretnie wypełnione zostaną warunki koncesji. Situation normal…

Termometr

13 kwietnia około godziny 13:35  Wavelo znacznie ograniczyło ilość informacji udostępnianych publicznie przez swój system komputerowy. Od tego czasu niemożliwe jest w czasie rzeczywistym  rozróżnienie pomiędzy rowerami wypożyczonymi, zarezerwowanymi, zepsutymi oraz wycofanymi z użycia. Znacznie zmniejszyło to możliwości prowadzonego przez nas monitoringu. Na szczęście pomimo to jesteśmy w stanie zupełnie nieźle zdiagnozować stan krakowskiego roweru publicznego. Stan który eufemistycznie można określić jako niezbyt dobry.

Zasadnicze problemy są dwojakiego rodzaju. Przede wszystkim jak na razie „innowacyjny system rowerowy 4-tej generacji” po prostu nie jest używany. Przed niecałym tygodniem, pół roku po uruchomieniu, w systemie zarejestrowanych było zaledwie 3200 użytkowników. To wręcz szokująco niska liczba biorąc pod uwagę fakt rozdania prawie 50000 voucherów uprawniających do bezpłatnego korzystania z rowerów Wavelo przez miesiąc. W tej sytuacji nie dziwią marne statystyki wypożyczeń. Żart z czasów słusznie minionych mówił, że ZSRR ma najnowocześniejsze rolnictwo na świecie – pola orzą helikopterami, ziarno sieją ze sputników, a chleb oglądają w telewizji. Niestety w przypadku Krakowa korzyści z posiadania najnowocześniejszego systemu rowerowego sprowadzają się na razie głównie do możliwości oglądania zupełnie fajnych rowerów stojących smutno na stacjach.

Problem drugi polega na tym, że Wavelo nie wywiązuje się z warunków koncesji a ZIKiT nie wydaje się na to w jakikolwiek sposób reagować. Dziś mija termin, w którym system miał składać się z 1500 rowerów w 150 stacjach. W rzeczywistości stacji jest 141. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z rowerami – faktycznie wprowadzonych do ruchu jest zaledwie 1018 z czego około 60 jest uszkodzonych. W ten sposób operator, mający już na swoim koncie poważną wpadkę przy uruchamianiu KMK Bike trzy lata temu, po raz kolejny pokazuje, że nie jest w stanie w pełni uruchomić systemu w zadeklarowanym terminie. Również analogicznie jak w zeszłych latach ZIKiT wydaje się nie wyciągać ani wniosków ani konsekwencji z tego stanu rzeczy.

W obliczu tak błyskotliwego sukcesu nie dziwi brak chęci do chwalenia się nim. ZIKiT i Wavelo, zamiast wytłumaczyć się z problemów i przedstawić plan naprawy sytuacji, starają się ukryć wstydliwe dane. Stłucz pan termometr, nie będziesz miał pan gorączki.

Modyfikacja: 2017-04-17 wprowadziłem poprawki do liczby wprowadzonych do ruchu i uszkodzonych rowerów. Poprzednie, niepoprawne dane wynikały z błędnego zakwalifikowania rowerów części rowerów wycofanych z ruchu jako uszkodzonych.

Drogi, ale czy dobry?

Po rozważaniach nad sensem i ceną krakowskiego roweru publicznego nadszedł czas na sprawdzenie jakości oferty Wavelo. Korzystając z uprzejmości wolącego zachować anonimowość użytkownika systemu wypożyczyłem rower i przejechałem na nim kilka kilometrów, pompując przy okazji statystyki 😉

Zalety:

  • Rower był w idealnym stanie technicznym
  • Wyjęcie roweru jest łatwe, uchwyt służący do mocowania ulocka w czasie jazdy bardzo wygodny
  • Magnes przytrzymujący rower przy stojaku doskonale pełni swoją funkcję
  • Nóżka jest stabilna
  • Sztyca ma szeroki zakres regulacji; czytelne oznaczenia ułatwiają szybkie ustawienie przy ponownych wypożyczeniach
  • Wygodne siodełko
  • Napęd bez zarzutu, cichy, brak oporów czy luzów
  • Dobrze wyregulowana przerzutka (przy czym drugi rower wydawał wyraźne zgrzyty przy zmianie przełożeń, pomimo poprawnej techniki ich wykonywania)
  • Sprawne hamulce, przyzwoita modulacja, siła hamowania jak najbardziej adekwatna do roweru miejskiego
  • Niezły koszyk

Dość krótka rama w połączeniu z kształtem kierownicy wymusiła na mnie nietypową pozycję z łokciami bezpośrednio przy tułowiu. Pomimo tego jazda była bardzo komfortowa.

Wady:

  • Brak możliwości wypożyczenia roweru przy pomocy telefonu; problem wręcz wstydliwy w obliczu mocno reklamowanego zaawansowania technicznego systemu
  • Niezbyt wygodna klawiatura (trzeba mocno naciskać klawisze)
  • Chwilami nieprzyjemnie migocący ekran
  • Rower jest bardzo ciężki; co prawda w najmniejszym stopniu nie przeszkadza to w jeździe po płaskim, ale podejrzewam problemy na stromych podjazdach (na południu jest tego trochę, np. Parkowa, Swoszowicka, Dauna)
  • Przednia lampka pełni jedynie funkcję pozycyjną, w najmniejszym stopniu nie oświetlając drogi przed rowerem; na dodatek podczas jazdy w ogóle nie widać, czy oświetlenie działa

Innym problemem, niezwiązanym bezpośrednio z rowerem i szczęśliwie jedynie chwilowym, jest niezbyt czytelne oznakowanie stacji, które jeszcze nie są oddane do użytku. Dotyczy to zwłaszcza stacji w centrum, gdzie początkujący użytkownik może przypuszczać, że wszystkie już są uruchomione.