Przed-Szkolna Masa Krytyczna już dziś!

Dosłownie w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego zapraszamy na Przed-Szkolną Masę Krytyczną. Start dziś, tzn. w piątek 26 sierpnia o godzinie 18:00 spod pomnika Adama Mickiewicza na Rynku Głównym.

Odwiedzimy Grzegórzki, Dąbie, Płaszów, Czyżyny i Mistrzejowice manifestując swoją obecność na tak nieprzyjaznych na codzień dla rowerów ulicach, jak: Ofiar Dąbia, Nowohucka, czy ciąg Pilotów-Olszyny-Brodowicza.

Trasa Masy Krytycznej 26 sierpnia 2016.
Trasa Masy Krytycznej 26 sierpnia 2016.

Oczywiście jedziemy jako zgromadzenie publiczne, pod eskortą policji.

Link do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/537475753111361/

Film tylko dla dorosłych: Lipcowa Światowa Masa Krytyczna

Miesiąc temu media i internauci byli zgodni: Masa Krytyczna w piątek w trakcie trwania Światowych Dni Młodzieży zablokuje tę część miasta, która jeszcze może się poruszać. To miał być horror, istna apokalipsa, kilometrowe korki, kierowcy wyrywający sobie włosy z głów i chorzy umierający w karetkach.

Obiecaliśmy, że tak nie będzie, a przejazd sfilmujemy i udostępnimy żeby pokazać, że nieprzychylni (i często nieprzebierający w słowach) komentatorzy się mylili. Oto efekt.

Stanowisko w sprawie separatorów w ciągu ul. Kalwaryjskiej

W związku z publikacją stanowiska stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów w sprawie separatorów na ul. Kalwaryjskiej, oraz falą niepochlebnych komentarzy pod adresem tzw. „środowiska rowerowego”, jako organizatorzy Krakowskiej Masy Krytycznej czujemy się zmuszeni również zabrać głos w tej sprawie.

Jak wiadomo, jesteśmy ostatnimi, którzy broniliby lub chwalili Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Trzeba jednak zauważyć, że separatory były częścią olbrzymiego przedsięwzięcia logistycznego, jakim był transport pielgrzymów podczas Światowych Dni Młodzieży, przedsięwzięcia o bezprecedensowej skali, w dodatku udanego, za co pochwała należy się zwłaszcza dyrektorowi ZIKiT ds. transportu Łukaszowi Frankowi. W czasie ŚDM Sanktuarium w Łagiewnikach odwiedziło kilkaset tysięcy ludzi, a znaczna ich część dotarła tam właśnie tramwajami.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że separatory na ul. Kalwaryjskiej stanowią utrudnienie dla rowerzystów. Uważamy jednak, że jest to potrzebny kompromis. Separator nie uniemożliwia poruszania się rowerem w stopniu większym niż na ulicach takich jak Westerplatte, Lubicz czy Grzegórzeckiej, a może pozwolić na przywrócenie atrakcyjności komunikacji miejskiej i odwrócenie obecnego trendu spadkowego jej udziału w podziale zadań przewozowych. A to jest na rękę wszystkim mieszkańcom Krakowa, w tym również rowerzystom. Jeśli nawet nie szczególnie w tym miejscu, to na pewno w ujęciu globalnym.

Chcielibyśmy jednocześnie podkreślić, iż nie uważamy obecnego układu komunikacyjnego w rejonie ul. Kalwaryjskiej i ulic przyległych za docelowy. Akceptowalną alternatywę dla Kalwaryjskiej stanowić będzie wyłącznie pełna sieć ulic z dopuszczonym dwukierunkowym ruchem dla rowerów, od ul. Zamoyskiego aż po brzeg Wisły.

Głosy niektórych niezadowolonych z obecnego stanu rzeczy, a szczególnie z likwidacji miejsc parkingowych uważamy wręcz za śmieszne. Śródmieście to nie miejsce, gdzie każdy może zaparkować samochód przy samej bramie. Rzekome chwilowe spadki obrotów lokalnych firm spowodowane są przede wszystkim okresem wakacyjnym, a w dłuższym ujęciu pogłębiającą się nieatrakcyjnością oferty, niż jej niedostępnością dla klientów. Wystarczy zauważyć, jakie zmiany zaszły w okolicach Kładki Bernatka (okolicy relatywnie słabo dostępnej samochodowo, a bardzo dobrze pieszo i rowerowo), by zrozumieć, że nie parking jest kluczowym magnesem przyciągającym klientów.

Mając powyższe na uwadze, w dalszej perspektywie postulujemy objęcie Starego Podgórza strefą ograniczonego ruchu (B), gdyż tylko w ten sposób będzie można przywrócić tej części Krakowa jakże zasłużony status śródmieścia funkcjonalnego.

Część powyższych postulatów zawiera się w planach i obietnicach ZIKiT związanych z reorganizacją ruchu w ul. Kalwaryjskiej i okolicy, z których na razie zrealizowany został wyłącznie separator. Z dużą uwagą będziemy się przyglądać realizacji tych planów i, jeżeli nie nastąpi ona dostatecznie szybko, będziemy również zmuszeni wyrazić swój protest.

Miasto ze sterroryzowanymi drogami

Redakcja KRK NEWS pyta Rowerzyści czy terroryści?!, czytelnicy odpowiadają 🙂

Wikipedia definiuje terroryzm jako „użycie siły lub przemocy fizycznej przeciwko osobom lub własności z pogwałceniem prawa, mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub państwie ustępstw w drodze do realizacji określonych celów.” Masa Krytyczna nie narusza prawa, potępia przemoc i nie ma na celu ani zastraszenia nikogo ani wymuszenia czegokolwiek. Czyli nie, nie jesteśmy terrorystami.

Pomimo tego 80% tekstów w KRK NEWS dotyczących Masy Krytycznej (Waszym zdaniem: „Rowerowi terroryści” sparaliżują miasto, Rowerowi terroryści wracają, Rowerowi terroryści utrudnią dojazd …, Rowerzyści czy terroryści?!) określa nas mianem terrorystów. To nagonka czy też redakcja dała się nabrać na nowość na Masie Krytycznej – „Pokażemy gigantyczny rower zdolny miażdżyć blokujące drogę samochody”?

Hybrydowa Masa Krytyczna

Kiedy Masa Krytyczna zaczęła raz w miesiącu paraliżować miasto, władze, zamiast stanowczo zareagować, przyjęły strategię ignorowania problemu. Takie podejście jedynie rozzuchwaliło rowerzystów. Na skutki nie trzeba było długo czekać. Kolejny raz zablokowana jest komunikacja miejska na Długiej. Szczególnego potępienia wymaga stosowana przez rowerzystów hybrydowa strategia paraliżowania miasta. Żeby ukryć prawdziwą przyczynę blokady, rowerzyści przesiedli się do samochodów. Poproszony o komentarz rzecznik Krakowskiej Masy Krytycznej odpowiedział jedynie “Takie samochody można kupić w każdym salonie, nie ma żadnych dowodów na to, że kierowali nimi rowerzyści”. Tak, jakby jawne lekceważenie przepisów i oczywista intencja zablokowania komunikacji miejskiej nie była wystarczającym dowodem na to, kto naprawdę stoi za tą akcją.

Tak dalej być nie może. Agresji rowerzystów należy dać stanowczy odpór. Koniec z próbami zepchnięcia samochodów do podziemia. Parking na Placu Inwalidów powinien być naziemny, a przez to tańszy w budowie i wygodniejszy w użyciu. Do podziemia, dla własnego bezpieczeństwa, powinni zejść piesi. Likwidacja zebr i zastąpienie ich przejściami podziemnymi nie tylko upłynni ruch samochodów, ale też rozwiąże problem przejeżdżających przez pasy rowerzystów.

Aktualizacji powinny również ulec przepisy dotyczące parkowania na chodnikach. Wymaganie pozostawienia półtora metra wolnego miejsca jest fikcją równie oczywistą jak wymóg przestrzegania ograniczeń prędkości. Utrzymanie tego stanu rzeczy nie dość, że jest nieuzasadnione, to na dodatek zwiększa zagrożenie pieszych. Samochody stawiać należy tak, żeby żaden rower się nie przecisnął, likwidując tym samym problem rowerzystów szalejących po chodnikach. Rzekomo nielegalne parkowanie należy jak najszybciej zalegalizować, uwzględniając przede wszystkim przepisy dotyczące zasiedzenia.

Ponadto, należy natychmiast zaprzestać nasilającej się ostatnio akcji zawłaszczania przestrzeni przez wywrotowców polegającego na malowaniu kontrapasów i stawianiu stojaków rowerowych. Zajęte w ten sposób miejsca parkingowe powinny być oddane ich prawowitym użytkownikom.

Na koniec: oficera rowerowego należy zdegradować, szeregowiec wydaje się zdecydowanie bardziej adekwatną rangą. Wywrotowców z Masy Krytycznej deportować do Kopenhagi, kończąc tym samym ten nieszczęsny incydent. No i na wszelki wypadek nałożyć embargo na produkty firmy Rover.

Dopóki te racjonalne i ograniczone postulaty nie zostaną zrealizowane, zdesperowani kierowcy będą dwa razy dziennie, w godzinach porannych i popołudniowych, wyruszać na Krakowską Samochodową Masę Nadkrytyczną. Dopiero wtedy okaże się, która strona dysponuje większymi możliwościami blokowania miasta ;)

Studio Yovey przedstawia: Jak Kraków widzą pielgrzymi?

Światowe Dni Młodzieży w pełni. Zapytaliśmy odwiedzających Kraków pielgrzymów, co sądzą o komunikacji w naszym mieście. Oto wypowiedzi kilku z nich:

Enrique P. (Bogota): Kraków to wspaniałe miasto. Wszyscy tu korzystają z komunikacji miejskiej lub rowerów, wiele osób chodzi piechotą. Samochodów nie ma prawie wcale. Tramwajów jest tak wiele, że bez trudu można znaleźć wolne miejsce. Burmistrz Peñalosa mógłby się uczyć od prezydenta Majchrowskiego, jak organizować komunikację i dbać o powietrze.

Boris J. (Londyn): Lubię jeździć na rowerze, ale niestety tutejsza publiczna wypożyczalnia jest do niczego. Brakuje rowerów, a najważniejsze stacje (jak ta przy ul. Franciszkańskiej) są nieczynne. Powinniście znacznie rozbudować system roweru miejskiego i go unowocześnić, co najmniej do czwartej generacji!

Luc François (Paryż): Jedne tramwaje jeżdżą pełne, inne zupełnie puste i się korkują. Np. te satanistyczne linie S1, S2. Przecież wszyscy wiedzą, że do Łagiewnik jedzie się ósemką!

Ted T. (Cleveland): Przez całe życie nie przeszedłem na nogach tyle, co w te kilka dni tutaj. To miasto wygląda na martwe. Gdzie są samochody? Na większości dróg macie raptem po dwa pasy i jeszcze je grodzicie?

Jacek M. (Sosnowiec): Podoba mi się taki Kraków! Żyjemy tu trochę jak we własnym światku, dobrze, że prawie nie ma mieszkańców, nie są nam potrzebni.

Imiona zostały zmienione w celu ukrycia faktu, iż autorzy wypowiedzi zostali wymyśleni. A może nie?

A bliźniego swego… byle nie rowerowego

Ilekroć Masa Krytyczna jedzie w „kontrowersyjnym” terminie, tzn. w czasie, kiedy miasto staje się wyjątkowo nieprzyjazne dla ruchu samochodowego, tyle razy następuje epizod wyjątkowego zainteresowania mediów naszym przejazdem. Tak było w zeszłym roku w piątek przed niedzielą, w którą wypadało święto Wszystkich Świętych, tak jest i teraz, na tydzień przed Światową Masą Krytyczną, która przejedzie przez Nową Hutę w czasie Światowych Dni Młodzieży.

Dziennikarze zwykle pytają o komentarz do stwierdzenia, że Masa Krytyczna blokuje ruch, stwierdzenia nieprawdziwego i wręcz mitycznego. Niestety, jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś z mediów udał się z nami na Masę w celu udokumentowania tego kataklizmu komunikacyjnego, który rzekomo powodujemy. A przekaz, choćby niewypowiedziany wprost, pozostaje: rowerzyści blokują miasto, rowerryści terroryzują mieszkańców, pedalarze porywają małe dzieci i z ich skóry robią sobie siodełka…

W efekcie tego przekazu spotykamy się regularnie z falami hejtu internetowego, nieopartego na faktach, emocjonalnego, często wulgarnego. Nie ma znaczenia, że Masa pojedzie z dala od centrum, że będzie nas może 30 osób, bo kto może, ten z Krakowa w tym czasie ucieka, że większe utrudnienia w ruchu powoduje jeden samochód z L-ką na dachu… Ważne, by wyładować swoje negatywne emocje, by znaleźć winnego godzin spędzonych za kółkiem na ulicach Krakowa, który wg raportu serwisu korkowo.pl jest na podium najbardziej zakorkowanych miast w Polsce, choć badania nie są prowadzone wyłącznie w ostatnie piątki miesiąca.

Staramy się dyskutować (o ile jest to możliwe, a nie zawsze jest, co zobaczycie niżej), tłumaczyć, dlaczego jedziemy, dlaczego akurat wtedy, oraz, że utrudnienia będą minimalne, jeśli nie żadne. Ale czasem taka dyskusja to orka na ugorze. Komentatorzy są argumentoodporni.

Oto kilka „najciekawszych” wypowiedzi z ostatnich kilku dni, z naszego fanpage’a i grup poświęconych komunikacji. Wszystkie wypowiedzi są dostępne publicznie, podobnie jak nazwiska ich autorów, którzy umieścili je dobrowolnie, dlatego nie czujemy się w obowiązku poddawać je anonimizacji.

Zacznijmy od recenzji naszego fanpage’a. Jesteśmy już przyzwyczajeni, więc nie przejmujemy się jednogwiazdkowymi ocenami. Ale cenimy sobie merytoryczną krytykę. Nie zawsze ją otrzymujemy:
Screen Shot 2016-07-22 at 16.31.54 Screen Shot 2016-07-22 at 16.32.02 Screen Shot 2016-07-22 at 16.32.13

 

Medycyna ludowa w naszym kraju kwitnie. Szczególnie w zakresie neuroonkologii i psychiatrii:
Screen Shot 2016-07-22 at 17.25.09 Screen Shot 2016-07-22 at 17.25.25
znacznie gorzej ze znajomością prawa konstytucyjnego, ale jak mawiał klasyk, trudno.

I pozostając w temacie zdrowia: Nigdy nie brakuje ciekawych porównań, doskonale podsumowujących ogół rowerzystów.
Screen Shot 2016-07-22 at 17.27.13

Mamy też specjalistów od savoir-vivre’u:
Screen Shot 2016-07-23 at 12.28.12

A nawet coachów od samooceny:
Screen Shot 2016-07-23 at 12.29.07

 

Aktualizacja 29 lipca:
Dyskusja rozgorzała na nowo, min. po zamieszczeniu informacji o Masie na oficjalnym profilu facebookowym Miasta Krakowa. Oberwało się również urzędnikom, którzy zrealizowali swój obowiązek, o co przed ponad pół roku walczyliśmy w sądach:

Screen Shot 2016-07-29 at 13.49.39

Były też standardowe serdeczności od zaprzyjaźnionych psychiatrów, którzy jednak nie mogli się jednak dogadać, co do diagnozy:
Screen Shot 2016-07-29 at 14.22.43
Screen Shot 2016-07-29 at 14.24.32
Screen Shot 2016-07-29 at 14.27.15

… i pomysły racjonalizatorskie:
Screen Shot 2016-07-29 at 14.24.49

Ale od samego początku zdecydowanym numerem jeden były życzenia:
Screen Shot 2016-07-22 at 17.14.24

Screen Shot 2016-07-22 at 17.45.11
Żebyście nie musieli przepisywać, oto link do filmiku (właściwa akcja od ok. 1:10).

Skojarzenia z Paryżem i Niceą poniekąd prawidłowe.

Ale podobno to MY jesteśmy terrorystami…

Tekst będzie aktualizowany na bieżąco.

Kłamstwa dla Rowerów

Marcin Hyła, prezes Miast dla Rowerów postanowił się rozminąć z prawdą po raz kolejny, twierdząc, że „Te wszystkie postulaty rowerowe, o które walczyliśmy, zostały zrealizowane i dzisiaj Masa, w takiej formule, nie ma już sensu”. Otóż, Panie Prezesie, żaden z postulatów nie został zrealizowany. Co więcej, urzędnicy miejscy podjęli bezprawną próbę zablokowania Masy, zapewne w celu wyciszenia krytyki swoich poczynań. I w to wyciszanie krytyki Kłamstwa dla Rowerów pod pańskim światłym przywództwem po raz kolejny się włączyły.

Dlatego śladem Warszawskiej Masy Krytycznej informujemy, że mamy się dobrze i nie zamierzamy kończyć działalności. Dostrzegamy i doceniamy działania Miasta na rzecz komunikacji rowerowej w Krakowie. Jednakże w naszym mieście wciąż nie ma spójnej i wygodnej infrastruktury rowerowej, a istniejące niebezpieczeństwa i problemy sprawiają, że Krakowska Masa Krytyczna ma paliwo do jazdy na kilka następnych lat.

PS: Liczenie uczestników Masy też Panu Prezesowi nie wychodzi 🙂

Licencja na zabijanie?

W ramach uzupełnienia notki Karty i mity sprawdźmy, kto ponosi winę w wypadkach drogowych z udziałem pieszych. Oczywiście piesi, bo przecież kierowcy muszą mieć prawo jazdy, a co za tym idzie, znają przepisy i je przestrzegają, prawda? Otóż nie, nieprawda. Piesi są sprawcami mniej niż jednej trzeciej wypadków ze swoim udziałem. Co więcej, analogicznie jak w przypadku rowerzystów, odsetek ten od lat konsekwentnie maleje.

sprawcy wypadków z udziałem pieszych

Źródło: http://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html